Tu polską 6 kompanię skutecznie wspierała 9 bateria 14 pułku artylerii polowej, która wzięła na siebie walkę ogniową z sowieckimi pociągami pancernymi.
Następnego dnia przed świtem Sowieci obeszli lasami polskie stanowiska i uderzyli od zachodu na tyły 11 kompanii. Żołnierze zaatakowanej kompanii odparli atak w sposób zaczepny, atakując wroga „na bagnety”. Złożony z rekrutów sowiecki batalion został rozbity. Polacy, tracąc jednego lekko rannego, wzięli około 250 jeńców, w tym dowódcę batalionu. O 5.00 nieprzyjaciel rozpoczął kolejne natarcie, tym razem wzdłuż toru kolejowego. Wspierały je dwa pociągi pancerne. W toku dwugodzinnej walki Polacy obronili swoje pozycje, a natarcie sowieckie zostało załamane. O 8.00 wyszedł kolejny sowiecki kontratak. Czerwonoarmiści ugrupowani byli w typowy dla nich szyk: linie tyralier. Czołową tyralierę Polacy dopuścili na mały dystans i wybili ogniem ckm-ów, po czym uderzyli „na bagnety”. Z powodzeniem odpierano także ataki w kolejnych dniach.