ruskimi literami, co mnie ukazował jeden kupiec z Dzisny, gdy nas kilko żołnierzów z Witebska w strugu jechało do Dinamuntu nad Inflanckie morze, a iżeśmy tam w tym miejscu z przygody nocowali, strugi do brzegu przypchnąwszy, do tegośmy się kamienia w czołnie wozili, chcąc widzieć starożytną dawność rzeczy
W 1818 roku zgodnie z rozporządzeniem władz prowadzono prace mające oczyścić koryto Dźwiny, aby ułatwić żeglugę. Generał Kankrin wysłał w związku z tym pismo nakazujące informować go o odnalezionych kamieniach z napisami. Zanim dotarło ono do nadzorującego prace porucznika Deboraka zostały zniszczone dwa kamienie. Jeden z nich był nazywany przez miejscową ludność Borys-Hleb. Opis kamieni zachował się w raportach, a informacje na ten temat podał generał Kankrin w listach do petersburskiego mecenasa i kolekcjonera sztuki, hrabiego Nikołaja Rumiancewa.
W 1842 roku cztery kamienie opisał w czasopiśmie Rubon A. Plater. W 1846 roku kolejny opis, zawierający niestety błędy, pojawił się w czasopiśmie Wiadomości Witebskie. W 1890 roku ukazała się rozprawa Aleksego Sapunowa Dwinskoje ili Borysowy kamni. Praca ta nie tylko zbiera wiadomości o kamieniach, ale zawiera również ich rysunki.