Ponadto osobiście kąpała go do 19 roku życia, gdyż uważała, że sam Jürgen robi to niedokładnie. Jürgen przez całe dzieciństwo miał podpatrywać ojca, który ćwiartował zwierzęta i ociosywał ich kości z mięsa. W 1958 trafił do katolickiej szkoły z internatem prowadzonym przez salezjanów w klasztorze Marienhausen w Rüdesheim am Rhein, gdzie padał ofiarą molestowania przez jednego z duchownych.

Zbrodnie Pierwszych gwałtów na chłopcach Bartsch dopuścił się w 1960 roku, gdy uczęszczał do katolickiej szkoły z internatem. W 1962 roku dopuścił się pierwszego morderstwa. Zwabił 8-letniego Klausa Junga do opuszczonego szybu górniczego, zmusił do rozebrania się do naga, a następnie związał i zakneblował. Bezbronnego chłopca zgwałcił i udusił. By mieć pewność, że Jung nie żyje, zadał mu kilka ciosów młotkiem w głowę. Zwłoki chłopca poćwiartował. Z ciała miał wyciąć pośladki. Bartsch przyznał podczas przesłuchania, że podniecał go widok poćwiartowanych zwłok. Fragmenty zwłok zakopał w głębi kopalnianego szybu. Schemat ten powtarzał przy kolejnych morderstwach. W czerwcu 1966 roku Bartsch zwabił do szybu i związał swą piątą ofiarę, jednak chłopiec uwolnił się i uciekł pod nieobecność Bartscha, którego aresztowano cztery dni później.

Ofiary Bartscha