Eugeniusza Pogorzelskiego. Patrole idącego na czele kolumny środkowej 27 pułku piechoty ppłk. Tadeusza Świderskiego wykryły w Torczynie znaczne siły nieprzyjacielskiej kawalerii. Dowódca pułku postanowił uderzyć na miejscowość z trzech stron. Zaskoczony przeciwnik wycofał się w nieładzie pozostawiając w rękach Polaków tabory, dywizyjny szpital polowy i sztab administracyjny. Niemal równocześnie idący na czele kolumny północnej II batalion 26 pułku piechoty kpt. Wiktora Eichlera opanował Horbulew.

Po uporządkowaniu szyków sowiecka kawaleria rozpoczęła serię kontrataków. Załamały je rozwinięte w pozycji obronnej bataliony 26 pułku piechoty. O 8.00 Woroszyłow wprowadził do walki przybyłą z Annopola 3 Brygadę Kawalerii Czebotariewa. Uderzyła ona na skrzydło i tyły 26 pułku piechoty i opanowała część Horbulewa. W krytycznym momencie do obrony miejscowości włączyli się taboryci, woźnice i kucharze dowodzeni przez oficerów administracyjnych pułku. Walkę wsparły dwie baterie 7 pułku artylerii polowej, które ogniem na wprost zatrzymały kawalerię, a następnie zmusiły do milczenia sowieckie baterie. Precyzyjne strzelanie artylerii wywołało owacje wśród piechurów, a 9. i 11 kompania samorzutnie przeszły do kontrataku i odzyskały część wsi.