Uznanie karōshi za chorobę zawodową jest w Japonii wynikiem kilkudziesięcioletniego procesu społecznego i prawnego, w którym kluczową rolę odegrały nie tylko związki zawodowe, lekarze i wyspecjalizowani prawnicy, lecz także – jak podkreślają socjolodzy Scott North i Rika Morioka – rodziny ofiar, w tym w szczególności wdowy i matki zmarłych, które jako pierwsze nadawały prywatnym tragediom status problemu publicznego. Kolejne nowelizacje okólników administracyjnych Ministerstwa Pracy, wymuszane częściowo przez orzeczenia sądowe, stopniowo łagodziły kryteria dowodowe wymagane do uzyskania odszkodowania – od pojedynczego dnia skrajnego przeciążenia (kryterium z 1961 roku) po uznanie skumulowanego zmęczenia z okresu do sześciu miesięcy (2001 rok).
Nagłośnienie głośnych przypadków – śmierci pracownicy agencji reklamowej Dentsu Matsuri Takahashi w 2015 roku czy reporterki NHK Miwy Sado w 2013 roku – doprowadziło do uchwalenia w 2018 roku ustawy o reformie stylu pracy, wprowadzającej pierwszy w historii Japonii prawnie wiążący limit godzin nadliczbowych.