Po ponad półtorarocznym pobycie w łagrze w 1941 została zwolniona z łagru na podstawie amnestii po podpisaniu układu Sikorski-Majski.
Gdy dowiedziała się, że w ZSRR jest formowane polskie wojsko, za pieniądze uzyskane ze sprzedaży torby z cielęcej skóry, zakupionej jeszcze w Katowicach, kupiła kilogram chleba, melon i bilet do polskiego obozu w Buzułuku.
W grudniu do Buzułuku przybył premier rządu londyńskiego i Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych gen. Władysław Sikorski. Podczas przygotowanej z tej okazji akademii Jadwiga Domańska recytowała wzruszający wiersz Ludwiki Biesiadowskiej. Opowieść głosi, że Sikorski miał wówczas łzy w oczach.
W Armii Andersa pełniła funkcje szyfrantki, sanitariuszki, świetliczanki i komendantki plutonu oświatowego.
Wyjechała z ZSRR, wraz z 6 Dywizją Lwowską, 1 września 1942 do Iraku. Przygotowała tam, w Kizil Rabat pod Bagdadem, dwa wielkie widowiska plenerowe. Pierwsze z nich było to widowisko, w którym wzięło udział paruset wykonawców, w tej liczbie połączone chóry i orkiestry 5 Dywizji Wileńskiej i 6 Dywizji Lwowskiej. Rozgrywało się ono na zboczu wzgórza, na parusetmetrowej przestrzeni, a pod koniec kilkutysięczna żołnierska widownia wspólnie odśpiewała Warszawiankę i Rotę. Generał Władysław Anders wygłosił improwizowane, porywające przemówienie.