Chwycili oni za broń, aresztowali komisarza policji, proklamowano samodzielny urząd i wydali odezwę do ludności, wzywającą do obrony swych praw. Zebrano wtedy grupę około 400 ludzi, głównie Polaków, a dowództwo oddano Antoniemu Bodziakowi. Z całości ochotników sformowano wtedy trzy oddziały, z których trzeci był dowodzony przez Bodziaka i trzech innych Polaków. Pod koniec 1893, po nadejściu sił rządowych Bodziak (mając za sobą ok. 300 ludzi, tzw. „Mateuszaków”) podjął rozmowy z przybyłym ze strony przeciwnej dowodzącym, przedstawiając mu powód zbrojnego wystąpienia, po czym tenże (kpt. Rollenberg) obiecał nie wyciągać konsekwencji wobec powstańców w zamian za ich uspokojenie. Mimo udzielonej gwarancji i danego przez Rollenberga słowa honoru, po ujawnieniu tekstu ww. manifestu, następnego dnia Bodziak wraz z innymi polskimi przywódcami zostali aresztowani i przewiezieni statkiem do Kurytyby. Bodziak wziął wtedy winę na siebie, usiłując ochronić rodaków od odpowiedzialności. Wyrokami sądu wojennego polscy przywódcy zostali skazani na karę osadzenia w fortecy (według jednej wersji Bodziaka ukarano najwyższym wymiarem czterech lat, zaś według innego źródła skazano go na karę śmierci). Po kilku miesiącach od zatrzymania pozostali Polacy zostali zwolnieni z więzienia.