Próba dotarcia do Bizerty i Tunisu drogą lądową, zanim siły Osi zdążą się okopać, była ryzykowna oraz uzależniona od zdolności marynarki wojennej i sił powietrznych do opóźnienia przemieszczania się Osi.

Siły Osi Chociaż alianci zakładali zdecydowany opór wojsk Vichy wobec lądowań aliantów w Algierii i Maroku, nie docenili jednak szybkości, z jaką państwa Osi mogą wzmocnić swoje pozycje w Tunezji. Pomimo doniesień wywiadu dotyczących reakcji wojsk Osi na inwazję, alianci reagowali powoli i dopiero prawie dwa tygodnie po wylądowaniu w Afryce Północnej opracowano plany ataków powietrznych i morskich mających na celu powstrzymanie transportu morskiego oddziałów Osi do Tunisu. Pod koniec listopada brytyjskie morski zespół bojowy Force K został zreformowany na Malcie, tak aby osiągnąć siłę trzech krążowników i czterech niszczycieli, a na Bône utworzono Force Q z trzema krążownikami i dwoma niszczycielami. Żaden okręt Osi, który płynął do Tunisu, nie został zatopiony w listopadzie, lecz flota aliancka zniszczyła siedem transportowców Osi na początku grudnia. Na sukces na morzu było już jednak za późno, ponieważ do Afryki zdążyły przybyć czołgi niemieckiej 10 Dywizji Pancernej. Konwoje państw Osi zaczęły pływać w dzień, kiedy mogły być osłaniane przez samoloty Luftwaffe.