Kilka godzin później Sowieci sforsowali most na Horochowatce i zajęli wschodnią część Olszanicy. Kontratakująca 4/5 pp Leg. ppor. Białołusa była zbyt słaba i musiała bagnetami torować sobie drogę odwrotu. Czerwonoarmiści otoczyli dowódcę 5 pułku piechoty Legionów mjr Jerzego Dobrodzickiego i kapelana pułku, ks. Ziółkowskiego. Z opresji uratowali ich żołnierze 4 kompanii. Ostatecznie Polacy wycofali się z Olszanicy na Karapysze. W okrążeniu pozostały 10 i 11 kompania piechoty i 3 kompania ckm 1 pp Leg. Kompanie te pod ogólnym dowództwem ppor. Henryka Gorgonia broniły się pod chutorem Szumlis, a wieczorem zajęły opuszczone przez nieprzyjaciela Rokitno. Stąd zabrał ich przybyły z Białej Cerkwi pociąg pancerny „Paderewski” i przewiózł do opuszczonej już przez oddziały sowieckie Olszanicy. W Rokitnie pozostała 11 kompania. Po południu 2 czerwca Olszanicę ostrzelał sowiecki pociąg pancerny, a nieprzyjacielskie patrole podeszły pod pozycje polskich ubezpieczeń. Dalsze pozostawanie na miejscu groziło otoczeniem i zniszczeniem polskich kompanii. W nocy z 2 na 3 czerwca Polacy zniszczyli stacje w Olszanicy i Rokitnie i rozpoczęli odwrót.