Plany ewentualnej dalszej rozbudowy PTT odłożyło wówczas na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Jako że schronisko nie miało stałego gospodarza, co do zasady pozostawało zamknięte, zaś klucze do niego zainteresowani turyści mogli pobierać w Dworcu Tatrzańskim w Zakopanem. Z tego też powodu stale narażone było na kradzieże ze strony miejscowej ludności, do których dochodziło nader często. Około 1920 roku w ciągu zaledwie jednego sezonu doszło do kilkunastu włamań, po których każdorazowo członkowie PTT usiłowali naprawić uszkodzony budynek i uzupełnić wyniesione wyposażenie. W 1922 lub 1923 do obiektu doprowadzono linię telefoniczną, lecz została ona wkrótce rozkradziona (Józef Oppenheim i Wanda Gentil-Tippenhauer we wspomnieniach wskazywali, że złodzieje zdemontowali nawet ustawione w dolinie słupy telefoniczne).

Schronisko u wylotu Doliny Starorobociańskiej utrzymywane było do ok. 1928. Wówczas to PTT podjęło decyzję o budowie nowego dużego schroniska w Dolinie Chochołowskiej, jednak wobec analogicznych planów zaprezentowanych przez Warszawski Klub Narciarski (WKN) obie organizacje zawarły