Nad ranem wśród Powstańców zrodziły się wątpliwości, czy niemiecki karabin maszynowy, którego ogień uniemożliwiał dotychczas Powstańcom dostęp do zakładów, wciąż jeszcze jest na pozycji, czy też może Niemcy ściągnęli go na drugą stronę ul. Grzybowskiej. Do sprawdzenia tego zgłosił się strz. Andrzej Bielecki „Rybak" oświadczając, że skoro zna dobrze okoliczny teren podejmie się rekonesansu. Wraz z "Rybakiem" na rozpoznanie zdecydował się pójść łącznik Wojtuś Zalewski, by - kiedy wyjaśni się już sytuacja - jak najprędzej przynieść meldunek o wycofaniu Niemców i możliwości przesunięcia się w kierunku ulicy Grzybowskiej. Stanowisko niemieckie z karabinem maszynowym ulokowane było w parterowym budynku na posesji przy Grzybowskiej 37. Po chwili obserwacji "Rybak" i "Wojtuś" stwierdzili, że karabin wciąż znajduje się w na stanowisku, jednak Andrzej Bielecki "Rybak" uznał, że jest szansa zlikwidowania niemieckiej obsługi karabinu i zdobycia broni. Dwoma strzałami zlikwidował - jak mu się wydawało - obu Niemców, a następnie wraz z Wojtkiem ruszyli biegiem przez otwartą przestrzeń podwórza w kierunku parterowego budynku.