Tak więc nie stworzyła ona już muzyki elektronicznej, ale nie dającą się sklasyfikować hybrydę” – podsumował recenzent.
Na rolę gitar w muzyce albumu zwrócił również uwagę Colin Buttimer z BBC: „Jedyną prawdziwą zmianą jest obecność gitar i zmniejszenie znaczenia sampli wokalnych (jeśli już się pojawiają, to są o wiele bardziej rozmyte i odległe niż wcześniej). To ostatnie może być reakcją na niekończące się rozwiązywanie zagadek, do którego kuszą wielorakie odniesienia Geogaddi. Podobnie jak w przypadku poprzedników, The Campfire Headphase początkowo brzmi niemal zbyt łatwo dla ucha. Sama muzyka oferuje niewiele więcej niż podrasowanie dotychczasowego szablonu duetu. The Campfire Headphase jest idealnym towarzyszem letnich wieczorów, gdy zapada zmrok, będąc kluczem do zaginionej sztuki marzenia – podsumował.
Zdaniem Dana Nishimoto z magazynu PopMatters „powodzenie The Campfire Headphase zespołu Boards of Canada polega na tym, że tworzy on pożądaną przestrzeń zarówno dla artysty, jak i dla publiczności.