Podczas gdy pierwsze dwie płyty duetu często zagrzebywały się w wyspiarskiej krypcie – podwodny boom bap Music Has the Right to Children i wyrachowany czynnik Nod Geogaddi doprowadzały do szału głównie internetowych chłopców – ich trzeci właściwy LP przyznaje wiodącą rolę publiczności, jak również prowadzi swoich słuchaczy wyraźniejszym grupowym głosem; melodyjne gitary i wyraźne hooki wabią słuchacza, podczas gdy skomplikowane efekty oblekają piosenki w charakterystyczny dla duetu zwodniczy sposób” – podkreślił recenzent.
„Choć po raz pierwszy [Boards of Canada] użyli akustycznych, analogowych instrumentów w połączeniu ze swoją Aladynową jaskinią elektronicznych rozkoszy, The Campfire Headphase nadal było nagrywane i ponownie nagrywane w sposób charakterystyczny dla Boards Of Canada, czyli od źródła do źródła w nieskończoność, pozbywając się krystalicznych detali i gotowego znaczenia, które najlepiej pozostawić pomniejszym śmiertelnikom” – ocenił Steve Hands z musicOMH zauważając, iż „być może bardziej optymistyczny niż jego poprzednik, [obecny album] wciąż ma w sobie coś z sub-powierzchniowego spokoju Geogaddi, chropowatego kuzyna partytury Angela Badalamentiego do filmu Mulholland Drive”.