W latach 60. XX wieku Teatr Śląski zaczął tracić swoją pozycję jednej z czołowych polskich scen. Było to związane z polityką władz wojewódzkich, które nie chciały teatru artystycznego, a stawiały na „teatr dla mas” i lekki repertuar (to właśnie wtedy realizowana była „Akcja – milion”, mająca na celu zgromadzenie we wszystkich teatrach Górnego Śląska miliona widzów rekrutujących się z klasy robotniczej). Dyrektorzy i kierownicy artystyczni katowickiej sceny zmieniali się często, a zbyt śmiałe realizacje, decyzją władz wojewódzkich, były zdejmowane z afisza, co również nie pozwoliło na utrzymanie dobrej opinii wśród ogólnopolskiej krytyki.

Ważną próbę odbudowy renomy Teatru Śląskiego podjął Mieczysław Górkiewicz, który kierował nim w latach 1967–1971, po wcześniejszej udanej dyrekcji w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej. Jego planem było utworzenie w Katowicach „śląskiej sceny narodowej”. W tym celu zapraszał do współpracy zdolnych i znaczących realizatorów, takich jak np. Józef Szajna, Jerzy Kreczmar czy Lidia Zamkow.