Gospodarka rolna oparta na sowchozach i niewiele w praktyce różniących się kołchozach okazała się na dłuższą metę niewydolna, działała w oderwaniu od racjonalności ekonomicznej. Ceny zbytu płodów rolnych i wytworów produkcji zwierzęcej oraz ceny zakupu maszyn i surowców do produkcji były ustalane centralnie, zakłady dostarczające maszyny i surowce oraz w większości zakłady skupujące produkty były państwowe. Tylko niewielka część produktów mogła być sprzedawana lokalnie. Pensje były stałe i w niewielkim stopniu zależące od pracy, od lat 1960. także w kołchozach. Faktycznie brakowało bodźców ekonomicznych do racjonalizacji działalności, jak również niska pozostawała motywacja pracowników. Wyższe urzędowe ceny zbytu produktów w mniej dogodnych klimatycznie lub bardziej oddalonych strefach, np. za kręgiem polarnym i na rosyjskim Dalekim Wschodzie, motywowały do umieszczania tam produkcji, mimo mniejszej opłacalności ekonomicznej. Produkcja rolna wymagała dotacji państwowych, lecz ceny gotowych produktów dla ludności pozostawały stosunkowo niskie. Kryzys szczególnie ujawnił się w latach 1980. i podczas transformacji ustrojowej lat 1990. W tym okresie wydajność produkcji np.