W walkach 4 bateria zniszczyła w pojedynku artyleryjskim dwa działa sowieckie. W kolejnych dniach walczono na północ od Nasielska. 16 sierpnia dywizjon działał w składzie 5 Armii i w rejonie Jacków−Daczki forsował Wkrę. Ogniem kierował dowódca pułku mjr Leonard Lubański. Za swoją postawę został odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy. Dwa dni później walczono w rejonie Orszyny. Dowódca 4 baterii por. Edward Przybylski, wciągnął w zasadzkę ogniową obchodzącą polskie pozycje sotnię kozacką i ogniem na wprost zniszczył ją. 19 sierpnia pod Ciechanowem dywizjon powstrzymywał ataki sowieckiej kawalerii w rejonie obrony 201. i 205 pułku piechoty. Potem poszczególne baterie spowodowały ostateczne rozbicie okrążonego nieprzyjaciela. Po tej walce dywizjon przeszedł do odwodu. Na pierwszą linię dywizjon wrócił pod koniec września podczas walk o Grodno. Wspierał tam Dywizję Ochotniczą i osłaniał przeprawę piechoty przez Niemen. Przez kolejne dni uczestniczył w pościgu za rozbitymi oddziałami sowieckimi. Doszło też do starć z Litwinami. 5 bateria została przewieziona do Marcinkaniec, skąd pomaszerowała do Ziernin. Do 5 października bateria brała udział w walkach pod Oranami wspierając piechotę w zajęciu miejscowości.