Miał sprecyzowane poglądy polityczne. Wyrażał nadzieję, że wybijające się na niepodległość nowo powstałe narody staną się habsburskimi krajami koronnymi, zaspokajającymi lokalne aspiracje, ale należącymi do pokojowego i rozkwitającego imperium. Dla każdego ze swoich synów widział miejsce w hierarchii habsburskich rządów. Po śmierci arcyksięcia Albrechta odziedziczył galicyjski majątek. Dwa zamki w Żywcu miały własne włości: czterdzieści tysięcy hektarów lasów. Arcyksiążę odziedziczył Browar Arcyksiążęcy, który jego stryj założył w 1856 roku. Dokonał w nim wielu nowych inwestycji, kupując nowoczesne wyposażenie, instalując oświetlenie elektryczne, nabywając wagony kolejowe. Odszedł ze służby w marynarce.
Gospodarując w Żywcu rozbudował zamek. Dobudował nowe skrzydło. Prace renowacyjne związane z przebudową nowego zamku prowadził między innymi Karol Stryjeński. Ostatnią przebudowę zamku prowadził w 1911 roku Leopold Simony. Arcyksiążę zamówił nową kolekcję obrazów, którymi obwiesił ściany i korytarze. Przy wprowadzaniu zmian korzystał z pomocy polskich artystów z Galicji. Oddawał się swoim zamiłowaniom i nowym hobby. Kolekcjonował samochody. Odbywał próbne jazdy po całej Europie. W 1910 roku zorganizował Zjazd Automobili. Ściągnął do Żywca zmotoryzowaną szlachtę monarchii habsburskiej. Wiele czasu poświęcał rodzinie.