Formalnie nie wolno było typować na TW członka PZPR, lecz odstąpić od tej zasady można było za zgodą Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i I Sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR.

Po wytypowaniu kandydata przystępowano do jego „opracowania”, czyli ułatwienia werbunku na podstawie zebraniu o nim informacji: potocznie nazywane sprawami „worka, korka i rozporka” (sprawy dotyczące malwersacji, nadużywania alkoholu czy kwestii seksualnych). Efektem tej fazy był raport funkcjonariusza stanowiący też wniosek o werbunek: zawierał on dane osobowe kandydata, jego charakterystykę, cel pozyskania, metodę i miejsce werbunku oraz sposób postępowania w razie niepowodzenia.

Sam werbunek był kolejną fazą: rzadko występowała bezinteresowna pomoc organom bezpieczeństwa pozwalająca wykorzystać „postawę patriotyczną” lub „odpowiedzialność obywatelską” kandydata. Znacznie częściej „grano” na względach ambicjonalnych, animozjach środowiskowych, ludzkiej niechęci czy wręcz zawiści. W ten sposób na początku lat osiemdziesiątych XX w. pozyskano ponad 80% tajnych współpracowników. Inną metodą werbunku było „zainteresowanie materialne”, czyli wynagrodzenie finansowe, „załatwienie” deficytowych towarów, umożliwienie wyjazdów zagranicznych, przyspieszenie otrzymania mieszkania czy awansu zawodowego.