Cały ten ustęp został następnie przerobiony w liście 174 do Trębickiej. Po kilku miesiącach, gdy poeta przebywał już w Paryżu i nawiązał korespondencję z Janem Koźmianem, dostarczył mu pomysłu do napisania osobnego szkicu na ten temat. Stało się to prawdopodobnie po 21 marca 1855. Koźmian tekst otrzymał, ale zatrzymał go w swoich prywatnych papierach, a w Przeglądzie Poznańskim opublikował tekst księdza Semenenki na ten temat. Tekst został opublikowany po raz pierwszy w VII tomie Wszystkich pism w 1937.

Treść Norwid zaznacza na wstępie, że nie z mocy władzy zabiera głos, ale dlatego, że nie będąc zawodowym autorem wybiera raz taki, raz inny temat. Po wtóre dlatego, że przebywał niedawno w kraju, gdzie szesnaście tysięcy ludzi wniosło petycję do senatu, by zajął się kwestią duchów. A że był tam jako rzemieślnik pracujący na chleb, pisze do słabych i ciekawych z powodu słabości, zakłopotanych i smutnych. Zaczyna od tego, że najlepszym w Kościele katolickim środkiem przeciw złośliwym duchom jest woda święcona, przeciw ideom – idealnie czysta woda święcona, przeciw złym myślom – woda święcona myśli. I chociaż dla odparcia złej myśli potrzeba czasu, Bóg zawsze go zapewnia, tak że złe nie może wierzącemu zagrozić.