Prawdy, którą poznał, Norwid nie zatrzymuje dla siebie, aby nie ściągnąć na siebie gniewu Bożego.

Co do samego fenomenu. Norwid powołuje się na Ewangelię Łukasza, że jeśliby Zbawiciela nie wyznano, kamienie mówić będą. I kamienie rzeczywiście mówią. Tyle że mówią jak kamienie – samym rytmem, liczbą, wagą. Tym, którzy by jego tłumaczenie uważali za naciągane, odpowiada, że tak wierzy, że nie tylko słowa i myśli są w Piśmie Świętym prawdziwe, ale każda kreska i jota. W naszej literaturze nie stosuje się prawdziwej przypowieści oświecającej przez miłość słabych. Są natomiast bajki, szarady, kalambury i im podobne stoliki wirujące.

Na koniec chce autor rozważyć czy owe fenomeny zmartwychwstających duchów, widziane przez kilkanaście tysięcy ludzi, mogą napawać nadzieją nawrócenia, i czy z tego powodu nie warto by ich było propagować. Odpowiedź znajduje w przypowieści o bogaczu i Łazarzu. Zmarły bogacz prosi w niej Abrahama, aby posłał ducha do jego żyjących braci, aby się nawrócili, na co Abraham odpowiada: mają Mojżesza i proroków, niechże ich słuchają, a jeśli ich nie posłuchają, to jeśliby nawet kto umarły przyszedł do nich, nie uwierzą.

Uwagi

Przypisy . . . .

Bibliografia

Kategoria:Moralia Cypriana Kamila Norwida