Ale nie chodziło tylko o zabawę, wspólne przeżywanie było alternatywą dla alienacji; darmowe przedstawienia podkreślały niezależność twórców, odwrócenie się od sztuki komercyjnej.
Paralelizm teatru i święta był wielkim osiągnięciem teatru kontrkulturowego, ponieważ do tej pory często przeciwstawiano sobie te pojęcia. Znany socjolog teatru, Jean Duvignuad sądził, że w czasie rewolucyjnego święta lud teatralizuje sam siebie. Duvignaud widzi w rewolucji teatr, tyle że bez sceny i dekoracji. W chwilach przemian społecznych teatr często pozostawał w cieniu, stanowił co najwyżej mierne odbicie rzeczywistości. W latach 60. sytuacja ta zmieniła się, ponieważ jednym z ważniejszych i bardziej charakterystycznych pojęć dla kontestatorów było uczestnictwo; także i teatr nie nawoływał do buntu, nie moralizował, on w buncie uczestniczył; widzowie nie odbierali przekazu, oni uczestniczyli w spektaklu. Pozwoliło to na integrację obu stron i połączenie wszystkich w magicznym święcie rewolucji i teatru.
W teatrze guerilla istniały dwa podstawowe cele i dwie wobec tego płaszczyzny