W momencie rozwarcia następuje gwałtowna zmiana natężenia prądu przepływającego przez dławik co wytwarza siłę elektromotoryczną samoindukcji o wartości kilkuset woltów. Napięcie to, dodając się do napięcia sieci, wywołuje przez krótką chwilę wysokie napięcie między elektrodami lampy, które inicjuje wyładowanie w gazie wewnątrz. Gdy prąd na lampie stabilizuje się do wartości znamionowej, napięcie na niej obniża się o spadek napięcia na impedancji dławika. Napięcie na zapłonniku nie osiąga wówczas na tyle dużej wartości, by doszło do jarzenia się lampki tlącej, co zatrzymuje cykl zapłonu. Jeśli świetlówka nie zaświeci się, to proces powtarza się od nowa, aż do skutku.

Wbudowany w zapłonnik kondensator o niewielkiej pojemności podłączony jest równolegle do jego elektrod. Ma on za zadanie ograniczyć amplitudę impulsu zapłonowego oraz wydłużyć go. Przeciwdziała to powstawaniu zakłóceń radiowych oraz zmniejsza zużycie styków.