12 kwietnia 1925, w dzień pogrzebu patriarchy Tichona, objął on stanowisko patriarszego locum tenens.

Po wyborze na stanowisko locum tenens metropolita Piotr poddawany był ostrym naciskom ze strony władzy radzieckiej, która żądała od niego wyrażenia lojalności w stosunku do państwa oraz zbliżenia z proradzieckim ruchem Żywej Cerkwi. Podczas gdy Piotr generalnie zgadzał się uznać konieczność politycznej lojalności prawosławnych w stosunku do radzieckich władz, to Żywą Cerkiew uważał on za ruch schizmatycki. Oskarżony przez działaczy Żywej Cerkwi o kontakty z rosyjskimi emigrantami na Zachodzie, Piotr został ponownie aresztowany. Wiedziony przykładem swojego poprzednika, również i on sporządził listę potencjalnych następców. Jedynym biskupem z listy, będącym w stanie pełnić tę funkcję był metropolita Sergiusz, który przyjął tytuł zastępcy locum tenens, na znak, że zwierzchnikiem Kościoła pozostaje nadal metropolita Piotr. Nigdy nie powrócił on jednak do pełnienia swoich obowiązków, resztę życia spędzając na zesłaniu i w więzieniach, dręczony przez władze sowieckie.