14 listopada wysłano pod nadzorem policji grupę Żydów do wykopania obszernego dołu na terenie sieradzkiego kirkutu. Tego dnia w godzinach popołudniowych na korytarzu trzeciego pawilonu więzienia zorganizowano apel. W jego czasie odczytano listę aresztowanych oraz wydzielono grupę 21 osób, które miały zostać następnie zamordowane. Grupę tę jeszcze raz sprawdzono i przeliczono, wtedy właśnie zauważono, że jeden z nich, Rudolf Weinert, nosi niemieckie nazwisko, w wyniku czego odesłano go do celi, a jego nazwisko skreślono z listy. Grupę pozostałych 20 osadzonych wsadzono do ciężarówki stojącej przed więzieniem i zawieziono na miejsce stracenia, czyli cmentarz żydowski.

Sam przebieg egzekucji znany jest z relacji świadka zbrodni, Józefa Klimasa, rolnika z Kolonii Dzigorzewskiej. W toku śledztwa prowadzonego przez Okręgową Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Łodzi, 29 marca 1968 roku zeznał: