Autor wspomina koronację Napoleona sprzed miesiąca (2.12.1804). Ostrzega także adresata przed grożącą kościołowi unickiemu próbą wykorzenienia go przez Rosjan, którzy widzą w unii brzeskiej akt klęknięcia przed szatanem w zamian za wywyższenie infuł ponad korony. Radzi mu udać się do Lwowa i uzyskać neutralność kościoła metropolitalnego względem zmiany kalendarza unitów w Prusach na gregoriański.
IV. Daniłowicz prawie że uległ namowom autora listu, austriackiego radcy Hibla, by jechać do Lwowa, ale zleciwszy przetrząśnięcie bagażu Antoniego, dowiedział się z jego listu do siostry, że wbrew pogłoskom, jego ojciec, Rudolf Parznicki, żyje. Zaczął też podejrzewać, że zarówno austriacki radca, jak i kandydat do zakonu, chcą go sprowadzić do Lwowa, a stamtąd do Sandomierza, zgodnie z zamiarem autorów Nowej baśni, by tak zamknąć cały cykl. Daniłowicz protestuje przeciw przemocy. Jest gotów oddać za swą niezależność życie. Rozważa też niebezpieczeństwa jakie niesie dla kościoła unickiego w Prusach, oczekiwana przez władze pruskie zmiana kalendarza. mały|L. Jaworowski, opat bazylianów w Supraślu V. Umierający biskup Duchnowski chciałby przekazać następstwo po sobie opatowi Jaworowskiemu, a Daniłowiczowi, by go pogrążyć, zlecić niechcianą misję we Lwowie, dotyczącą zmiany kalendarza unickiego w Prusach.