Spisek, który próbowali zawiązać Sykoriusz, Euecjusz i Konstancjusz nie doszedł jednak do skutku wskutek zbytniej rozbieżności interesów samych zainteresowanych. Euecjusz jako doradca Dioklecjana do spraw skarbowych dążył do odrodzenia gospodarczego państwa przez zerwanie z nadzorem urzędowym nad cenami rynkowymi. Doprowadziło to jednak do zawrotnego wzrostu cen rynkowych ze względu na niewspółmierność pomiędzy rzeczywistą a rynkową wartością pieniądza, w którym gorsze metale górowały nad srebrem. Euecjusz nakłonił cesarza do wycofania złego pieniądza z rynku. Koszty zmiany tak mocno uderzyły jednak w zasoby skarbu cesarskiego, że musiano podnieść podatki i obniżyć płace. To drugie spowodowało odpływ siły roboczej ze służby cesarskiej, co zmusiło cesarza, do powrotu do polityki cen urzędowych. Euecjusz mimo to był zdania, ze zatarg pomiędzy wolnością a przymusem nie posiada charakteru gospodarczego, a jedynie uczuciowe. Konstancjusz na podstawie własnych doświadczeń na zachodzie uważał, że zubożenie państwa jest wynikiem nieuczciwości urzędów i rabunkowych najazdów barbarzyńców. W gronie spiskowców jedynie Sykoriusz twierdził, że jedynym rozwiązaniem jest wprowadzenie przymusu, który byłby skuteczniejszy, gdyby jego źródłem był nie Jowisz a Chrystus.