Lewis tak wspominał rodziców: „Powiedziałbym, że 90% moich możliwości, tego, co potrafię, to zasługa taty i mamy. Byli najlepszymi rodzicami na świecie, jakich każdy by sobie wymarzył. Zrobili wszystko, aby podziwiać mnie spełnionego i moją muzykę”. Rodzice Lewisa wzięli kredyt pod zastaw farmy, aby zakupić synowi pianino za 250 dolarów.

Młody Lewis ćwiczył na nim wraz z kuzynami, Mickey Gilleyem i Jimmy Lee Swaggartem. W wieku 10 lat został zainspirowany przez kuzyna Carla McVoya do grania boogie woogie. Źródłem inspiracji był także Hank Williams i nocne lokale, gdzie grano bluesa. W 1949 miał miejsce jego pierwszy publiczny występ w salonie Forda w Ferriday. Lewis zaprezentował tam swój własny styl gry na pianinie, który stanowił połączenie elementów bluesa, country i boogie-woogie. W czasie występu zagrał piosenkę „Drinkin’ Wine Spo-Dee O´Dee”. W tym samym roku wystąpił w radiowej audycji dla radiostacji WNAT w Natchez, gdzie podjął pierwszą pracę w Hilltop Club. Na początku lat 50. był uczniem Southwest Bible Institute w Teksasie. Po trzech miesiącach został usunięty ze szkoły w następstwie zagrania pieśni „My God Is Real” w stylu boogie woogie podczas jednego ze spotkań w kościele. Wówczas zaczął grać w klubach Ferriday i Natchez. Pracował fizycznie, a także jako sprzedawca maszyn do szycia w Atlas Sewing Machine Company.