Obrońcy mieli trzech rannych.

W kolejnych dniach oddział „Jastrzębia” powrócił do Zasmyk, jednak w Kupiczowie pozostała czterdziestoosobowa placówka AK. W polskim dowództwie pojawiły się wątpliwości dotyczące utrzymywania pozycji w Kupiczowie, z obawy przed nadmiernym rozproszeniem sił. Pomimo tych obaw, mjr Jan Szatyński-Szatowski „Kowal” sprzeciwił się wycofaniu. Józef Turowski pisał że, Szatyński-Szatowski zawarł na piśmie umowę z Czechami z Kupiczowa, na mocy której mieli oni wystawić pluton wojska i zapewnić wyżywienie załodze kupiczowskiej, w zamian za obronę przed UPA na równi z ludnością polską. Obie strony dotrzymały warunków umowy.

Druga bitwa 22 listopada 1943 roku oddziały banderowców przeprowadziły zmasowany atak na Kupiczów, wykorzystując ponad tysiąc ludzi, dwa działka i opancerzony sowiecki traktor z działkiem, określany jako „czołg”. Miasteczko było atakowane jednocześnie ze wszystkich stron. Mieszkańcy gasili pożary wywołane przez wybuchy pocisków artyleryjskich, a sytuacja stawała się krytyczna, gdyż załoga kupiczowska walczyła resztkami sił i amunicji. Ludność czeska była gotowa bronić się za pomocą narzędzi gospodarskich (cepy, widły, siekiery) i kijów.