Ujawnienie sprawy 20 sierpnia 2003 roku córki małżeństwa Kowalczyków podczas sprzątania posesji postanowiły wyrzucić zawartość jednej z beczek znajdujących się w piwnicy ze względu na odór, który się z nich wydobywał – jak sądziły, był to zapach kiszonej kapusty. Po wytoczeniu beczki z piwnicy na pole i otwarciu wieka zobaczyły worki z rozkładającymi się ciałami noworodków. Dzieci opowiedziały o tym ojcu, Andrzejowi Kowalczykowi, ten zaś zawiadomił policję.

Dochodzenie W czasie ujawnienia zawartości beczek, Jolanty Kowalczyk nie było w domu. Andrzej Kowalczyk zeznał, że żona zniknęła tydzień wcześniej i nie zgłaszał tego na policję, ponieważ takie sytuacje zdarzały się już wcześniej. Policja wszczęła poszukiwania Jolanty Kowalczyk.

Sekcja zwłok wykazała, że noworodki urodziły się żywe oraz wykluczyła ich pochodzenie z ciąży mnogiej. Wskazano, że śmierć nastąpiła w wyniku uduszenia.