Teresa obawia się, że dziecko urodzi się w Boże Narodzenie, co może oznaczać zły omen. W ten dzień córka strażnika lochu rodzi syna, ale umiera w połogu. Alfredo i Teresa wychowują chłopca, któremu nadają imię Leon. Lata później myśliwy i stróż Pepe odkrywa martwą kozę rozszarpaną prawdopodobnie przez wilka i donosi o tym o tym burmistrzowi. W okolicy zginęły w podobny sposób okoliczne koty. Nocą Pepe słysząc wilcze wycie, strzela do zwierzęcia. Tymczasem małoletni Leon zostaje znaleziony z raną. Opowiada don Alfredowi o nawracających snach, w których jest wilkiem. Zwierza się, że raz będąc na polowaniu z Pepe chciał uzdrowić postrzeloną wiewiórkę, jednak zasmakował się w krwi, z czego trudno mu się uwolnić. Don Alfredo nagle dostrzega u chłopca silnie owłosioną rękę.
Don Alfredo po konsultacji z księdzem, odkrywa że Leon przez złe okoliczności swojego poczęcia urodził się wilkołakiem. Ksiądz wyjaśnia, że wilkołak to ciało z ludzką duszą i duchem bestii będącymi w stałej wojnie, i jeśli dusza jest osłabiana, zły duch dominuje nad ciałem i objawia się fizycznie podczas pełni księżyca. Za poleceniem księdza Alfredo i Teresa obejmują Leona miłością i opieką, co niweluje jego wilkołactwo. Winą za zabicie zwierząt obarcza się psa pasterza Dominique’a.