Emily Carter dodała również: „Linkin Park to nie tylko Mike Shinoda i Emily Armstrong. Ich brzmienie było zawsze wynikiem pracy całego zespołu, a brak Brada Delsona to duża strata, zwłaszcza w kontekście wykonania klasycznych utworów”.

Nowy kierunek muzyczny zespołu spotkał się z różnym odbiorem wśród wieloletnich fanów. Według Akshaya Bhanawata z The Music Essentials: „Nowe brzmienie jest interesujące, ale może nie być tym, czego oczekiwała część fanów, którzy przyzwyczaili się do charakterystycznej energii Chestera Benningtona”. Luke Morton z Kerrang! w swojej recenzji zauważył, że choć niektórzy fani wyrazili oburzenie na decyzję zespołu o kontynuowaniu działalności bez Chester Benningtona, 20-tysięczna publiczność w Londynie pokazała, że powrót Linkin Park jest powodem do świętowania. Morton pisał: „Zanim jeszcze wejdziesz do The O2, czuć już w powietrzu napięcie, ciekawość i ekscytację związaną z tym, co przyniosą kolejne dwie i pół godziny, gdy jedna z największych kapel wszech czasów powraca do Wielkiej Brytanii po siedmiu latach nieobecności”. Jego recenzja podkreśla również, że choć Emily Armstrong nie zastępuje Chester Benningtona, jej pasja i autentyczność podczas wykonywania klasycznych utworów Linkin Park, takich jak „Crawling” czy „Numb”, zyskały uznanie publiczności.