Zarówno treść rozkazu płk. Porwita, jak i jego powojenne wspomnienia jednoznacznie wskazują, że wypad ppłk. Chmury nie wykraczał poza szczebel rozpoznania taktycznego. Jego celem było zidentyfikowanie sił nieprzyjaciela na zachodnim przedpolu stolicy, likwidacja niemieckich ubezpieczeń oraz wzięcie jeńców.
Polski plan przewidywał, że wypad zostanie przeprowadzony w nocy z 11 na 12 września. W rozkazie płk. Porwita przewidziano zaangażowanie jednego batalionu 360 pp oraz dwóch kompanii czołgów (przy wsparciu artylerii ogólnego działania). Celem odwrócenia uwagi Niemców planowano przeprowadzenie pozorowanego uderzenia z Ochoty (wspartego silnym ogniem artylerii). thumb|Polski czołg lekki 7TP. Maszyny tego typu zostały wykorzystane podczas wypadu W literaturze przedmiotu można znaleźć sprzeczne informacje na temat pododdziałów 360 pp, które wzięły udział w wypadzie na Okęcie. Płk Porwit podawał, że trzonem zgrupowania uderzeniowego ppłk. Chmury był dyspozycyjny IV batalion 360 pp. Ludwik Głowacki i Dariusz Kaliński podają, że w wypadzie wzięły udział zarówno IV/360 pp, jak i II/360 pp. Józef Kazimierz Wroniszewski wskazuje natomiast, że IV/360 pp został sformowany dopiero około 16 września, co w jego opinii jest jednym z argumentów przemawiających za tym, że batalionem, który wziął udział w wypadzie, mógł być tylko II/360.