RAF początkowo odrzucił pomysł takiej akcji jako zbyt ryzykowny, ze względu na położenie budynku w gęsto zaludnionym centrum miasta i konieczność działania na niskim pułapie, ale ostatecznie zatwierdził nalot na początku 1945 roku po wielokrotnie ponawianych prośbach Duńczyków. Po uzyskaniu zgody najwyższego dowództwa rozpoczęło się planowanie nalotu, które trwało kilka tygodni; zbudowano modele docelowego budynku i otaczających go dzielnic miasta do użytku pilotów i nawigatorów w ramach przygotowań do trudnego ataku na bardzo niskim pułapie.
Nalot thumb|left|Shellhus przed nalotem thumb|left|Budynek Instytutu Joanny d’Arc w 1942 roku Siły atakujące składały się z myśliwców bombardujących de Havilland Mosquito F.B.VI z 140 Skrzydła RAF (obejmującego 21 Dywizjon RAF, 464 Dywizjon RAAF i 487 Dywizjon RNZAF). Samoloty nadlatywały w trzech falach po sześć samolotów, z dwoma rozpoznawczymi Mosquito B.IV z Royal Air Force Film Production Unit, które rejestrowały efekty ataku. 30 myśliwców Mustang zapewniało osłonę przed atakami niemieckich samolotów. W mieście aktywnie działała artyleria przeciwlotnicza.