Służba Bezpieczeństwa Ukrainy najpierw przetransportowała do Rosji 150 dronów FPV, a następnie drewniane stelaże. W Rosji drony rozmieszczano na stelażach i ukrywano je w rozsuwanych klapach w dachach naczep. Podczas operacji dachy tych kontenerów zostały zdalnie otwarte, a drony zgodnie z koordynatami odleciały w kierunku lotnisk. Ostatecznie do rejonów celów udało się dolecieć 117 ze 150 przygotowanych dronów, które wykonały ostatecznie atak.
Agenci, którzy przygotowywali operację bezpośrednio na terytorium Rosji, w czasie rozpoczęcia operacji znajdowali się już w Ukrainie.
Atakiem dowodził osobiście szef SBU gen. Wasyl Maluk a jego przebieg kontrolował prezydent Wołodymyr Zełenski.
Efekty SBU poinformowała o uszkodzeniu lub zniszczeniu ponad 40 samolotów rosyjskich sił powietrznych, w tym samolotu wczesnego ostrzegania A-50, bombowców strategicznych Tu-95MS i Tu-22M3. Taki wynik ataku nie został jednak niezależnie potwierdzony, natomiast ujawniono materiały wizualne potwierdzające zniszczenie lub uszkodzenie około 20 samolotów, z czego kilka mogło być niesprawnych.
Pierwsze opublikowane nagrania pokazują zniszczenie 4 bombowców Tu-95.