W lutym 1940 został aresztowany również Zygmunt i wywieziony w bydlęcych wagonach na Syberię do miejscowości Tułuna k. Irkucka, a następnie saniami 20 km w głąb tajgi. Na Syberii pracował w nieludzkich warunkach przy koniach podczas zwózki drewna. Kiedy dowiedział się, że tworzy się ochotnicza Armia Polska, zgłosił się natychmiast i udał do Guzaru koło Taszkentu, gdzie znajdował się jeden z ośrodków formowania Armii gen. Andersa. Tam został skierowany do szkoły podchorążych na kurs sanitarny. Następnie wyjechał z wojskiem do Iraku, gdzie ukończył Szkołę Podchorążych Artylerii. Jego pułk został dyslokowany do Palestyny, tam zdał też w ciągu 5-miesięcznego pobytu maturę. Następnie poprzez Egipt trafił do Neapolu, by przystąpić do walk frontowych. W maju 1944 w bitwie pod Monte Cassino był dowódcą działonu przy ostrzeliwaniu wzgórza klasztornego.
Następnie walczył pod Ankoną, gdzie został ranny. Mianowano go wówczas na stopień oficerski i otrzymał krzyż Virtuti Militari. Kolejny raz został ranny, tym razem ciężko. Został przewieziony samolotem do Bari, skąd po trzech tygodniach wrócił do oddziału, zostając dowódcą baterii.