Dzieci w naszych czasach sporo wiedzą. Nie wierzą już w opowieść o bocianie przynoszącym niemowlaki. Tak się jednak rzeczy mają, choć wydaje się to nieprawdopodobne. Nie każdy wie, jak małe dzieci trafiają do młyna czy studni, ale niektórzy znają tę tajemnicę. Nocą spadają z nieba gwiazdy, które w rzeczywistości są iskrą duszy od Boga. Ta iskra spływa na ziemię i staje się niewidzialnym dzieckiem niebiańskim – małym aniołem bez skrzydeł. Wiatr niesie to dziecko do kwiatu, w którym odpoczywa – może to być wieczornik, mlecz, róża lub firletka. Pszczoły i muchy delikatnie przenoszą je na liść lilii wodnej, skąd trafia do wody. W wodzie śpi i rośnie, aż bocian może je zobaczyć i zanieść do rodziny, która pragnie dziecka. Szczęście dziecka zależy od tego, czy piło czystą wodę źródlaną, czy też zabrudzoną.
Maluchy nie pamiętają, o czym śniły pod liściem lilii wodnej, gdy żaby śpiewały im wieczorami. Nie pamiętają też, w jakim kwiecie leżały ani jak on pachniał. Gdy dorastają, czują jednak szczególne przywiązanie do tego kwiatu, w którym spały. Bocian żyje bardzo długo i zawsze obserwuje los dzieci, które przyniósł. Choć nie może im pomóc ani zmienić ich życia, nigdy o nich nie zapomina.