chromu i niklu) oraz ich wpływu na procesy komórkowe, w tym uszkodzenia DNA i mechanizmy związane z kancerogenezą.
Narażenie na dimetylortęć i śmierć Do zdarzenia doszło 14 sierpnia 1996 roku, podczas pracy z dimetylortęcią, gdy w trakcie przenoszenia substancji pipetą, „od jednej do kilku kropli” trafiło na grzbiet lewej dłoni chronionej jednorazową rękawicą lateksową. Objawy zatrucia pojawiły się z opóźnieniem około pięciu miesięcy po zdarzeniu i obejmowały narastające zaburzenia czucia oraz problemy z widzeniem, chodem, mową, a także słuchem. Wykonana analiza włosów Wetterhahn wykazała jednorazową (krótkotrwałą) ekspozycję oraz maksimum stężenia rtęci w 54. dniu po zdarzeniu. Nie stwierdzono natomiast wzrostu poziomu rtęci u jej współpracowników.
W momencie rozpoznania zatrucia, pięć miesięcy po ekspozycji, stężenie rtęci w moczu wynosiło 234 µg/L, a we krwi 4000 µg/L. Pomimo intensywnego leczenia chelatującego stan Karen Wetterhahn pogarszał się;