Pozwoliło to grupie mjr Marczyńskiego na oderwanie się od nieprzyjaciela i odejście w kierunku Radzymina.

Nad Cetynią i walki osłonowe Tymczasem 2 i 3 szwadron pod dowództwem dowódcy pułku, po przejściu na południowe skrzydło grupy tworzone przez 17 DP, po nocnym marszu stanęły o świecie na skraju lasu pod Zambrowem nad Cetynią. Zadaniem uszczuplonego pułku było ubezpieczenie skrzydła grupy w łączności ze wspomnianą wcześniej dywizja piechoty oraz nawiązanie łączności na południe z oddziałami sąsiadującej w okolicach Sokołowa 4 Armii. Wydarzenia tutaj zaczęły rozgrywać się z dużą szybkością. Na początku pluton z chor. Kochmanem zaskoczył i przegonił z Zambrowa oddział nieprzyjaciela liczący 50 żołnierzy wraz z 2 ckm-ami, którzy przeszli Cetynię w nocy rozbijając nasz oddział łącznikowy między 17 a 15 DP. Wzięto wówczas 18 jeńców. Nocą nastąpił odwrót naszych wojsk na linię rz. Kosówki, a rozkaz o tym doszedł do dowódcy pułku z 12 godzinnym opóźnieniem, ponieważ goniec zagubił się po drodze. Skutkowało to otoczeniem pułku pod Zambrowem przez Rosjan, a ich kawaleria zagarnęła tabory bojowe w Ratyńcu na tyłach pułku.