W literaturze naukowej zwracano uwagę na różne aspekty akcji. Socjolog Tomasz Szkudlarek twierdził, że inicjatywa ta, odwołując się do tych samych wartości co Obóz Narodowo-Radykalny czy Młodzież Wszechpolska, była odpowiedzią środowisk liberalnych na nacjonalistyczne demonstracje 11 listopada. Antropolożka opisuje ją jako u swojego założenia sympatyczną i zabawną. Sam pomysł oceniła bardzo pozytywnie, krytycznie oceniając jednak wykorzystanie jej do celów politycznych oraz stygmatyzujące dzielenie przez organizatorów społeczeństwa na część, która chce wziąć udział w kampanii i tę, która odmawia świętowania według wymyślonego scenariusza. Kulturoznawca Marcin Napiórkowski wpisał „Orzeł może” w stworzoną przez siebie koncepcję „softpatriotyzmu” (godzącego miłość do ojczyzny z kosmopolityzmem), którą przeciwstawił Marszowi Niepodległości stanowiącemu emanację „turbopatriotyzmu” (przywiązanie do swojskości za cenę lęku przed wrogiem, promującym dumę z tradycji oraz wyidealizowaną wizję przeszłości). Historyczka sztuki Anna Myślińska wskazywała, że kampania „tylko połowicznie zakończyła się sukcesem”, zaś doktorka sztuk plastycznych Alicja Pakosz, że była „przykładem niemożności wypracowania efektywnego sposobu opowiadania wyobrażonej wspólnoty”.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Orzeł może · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.