mały|Honorowy patron kampanii – prezydent Bronisław Komorowski (2013) Orzeł może – kampania społeczna z 2013, której głównymi organizatorami były Program III Polskiego Radia oraz „Gazeta Wyborcza”, zaś honorowym patronem prezydent RP Bronisław Komorowski. Jej celem była promocja pozytywnego wizerunku Polski i polskości, optymistycznego patriotyzmu, opowiadania o polskich sukcesach. Najważniejsze wydarzenia w jej ramach odbyły się w Warszawie 2 maja przed Pałacem Prezydenckim i 4 czerwca w Sali Kongresowej. Symbolem akcji był specjalnie wyrzeźbiony czekoladowy orzeł.
„Orzeł może” został odebrany z dystansem przez wyborców Komorowskiego oraz media liberalne, gdzie nawet przy docenieniu trafności samego pomysłu na kampanię, podkreślano słabe jej wykonanie. Inicjatywa spotkała się z jednoznaczną krytyką środowisk prawicowych i konserwatywnych. Kampanii zarzucono ośmieszanie symboli narodowych oraz nielicowanie z powagą urzędu prezydenckiego. W literaturze naukowej raczej pozytywnie oceniano same założenia akcji, dostrzegając i krytykując wykorzystanie jej do celów politycznych oraz dzielenie społeczeństwa na tę część, która nie chciała brać w niej udziału. Krytyczna ocena była podtrzymywana także z perspektywy czasu.
Opis kampanii Organizatorami kampanii „Orzeł może” były: Program III Polskiego Radia, „Gazeta Wyborcza” oraz, w mniejszym stopniu, Narodowe Centrum Kultury. Została objęta honorowym patronatem prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Jej celem była promocja wśród Polaków pozytywnego patriotyzmu, okazywania sobie życzliwości, optymizmu i wiary we własne siły, opowiadania o sukcesach Polski, a także zmodyfikowanie na bardziej radosne sposobów obchodzenia polskiej tradycji i ukazywania symboli narodowych. Jak przedstawiał ówczesny zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” Jarosław Kurski, chciano w ten sposób „rozprawi[ć] się ze stereotypem Polaka pesymisty, malkontenta, nadętego smutasa, który ma wszystkim za złe i innym zazdrości”. Dominującym kolorem był symbolizujący optymizm róż, w założeniu autorów kampanii kolor powstający z połączenia barw narodowych: czerwieni i bieli.
Główne uroczystości w ramach akcji odbyły się 2 maja 2013, w Dniu Flagi, w Warszawie. W ramach obchodów Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem przeszedł marsz, rozrzucono (także z wojskowych helikopterów), a następnie zebrano ulotki promujące inicjatywę i zawierające żartobliwe, patriotyczne wierszyki. Przechodniom rozdawano różowe okulary, kapelusze i balony. Kulminacyjnym punktem tego dnia było uroczyste odsłonięcie w obecności Bronisława i Anny Komorowskich przed Pałacem Prezydenckim orła z białej czekolady. Obchody zakończono 4 czerwca 2013 (w Dzień Wolności i Praw Obywatelskich) galą finałową w Sali Kongresowej, podczas której miał miejsce między innymi inspirowany kampanią „Orzeł może” pokaz mody autorstwa Agaty Uli Rzepniewskiej oraz koncert Kayah. W wydarzeniu także uczestniczyła para prezydencka. Osobne happeningi przeprowadzono w jeszcze w trzech miastach. W Krakowie odbył się występ Krzysztofa Piaseckiego i Jacka Wójcickiego z piosenkami Jana Kiepury. W Poznaniu uczestnicy akcji zbierali rozrzucony z helikoptera nad Maltą milion ulotek, dzięki czemu mogli wziąć udział w loterii. We Wrocławiu zbierano 600 tys. rozrzuconych ulotek.
Ambasadorami inicjatywy byli także: Artur Barciś, Małgorzata Braunek, Magdalena Cielecka, Urszula Dudziak, Anna Dymna, Jan Englert, Katarzyna Groniec, Zbigniew Hołdys, Krystyna Janda, Krzysztof Jasiński, Anna Maria Jopek, Marek Kondrat, Paweł Królikowski, Piotr Machalica, Wojciech Malajkat, Grzegorz Miecugow, Rafał Mohr, Małgorzata Niezabitowska, Jaromír Nohavica, Katarzyna Nosowska, Maja Ostaszewska, Maria Peszek, Jacek Poniedziałek, Wojciech Pszoniak, Artur Rojek, Michał Rusinek, Anna Seniuk, Maciej Stuhr, Beata Ścibakówna, Bartłomiej Topa, Grzegorz Turnau, Magda Umer, Zbigniew Zamachowski.
Rzeźba orła Będąca symbolem kampanii figura wzbijającego się do lotu orła została wyrzeźbiona z białej czekolady w pracowni E. Wedel pod kierunkiem mistrza cukierniczego Janusza Profusa. Całkowita wysokość orła wynosiła ok. 2 m (w tym wykonanego z gorzkiej czekolady cokołu – 90 cm), a rozpiętość skrzydeł – 3,2 m; miał ok. 1500 piór i ważył ok. 500 kg.
Według początkowej koncepcji orzeł miał zostać zjedzony, lecz po krytyce o profanację symboli narodowych pomysł zarzucono, oficjalnie ze względów sanitarnych. Po marszu 2 maja rzeźbę umieszczono w siedzibie radiowej Trójki. 28 maja 2013 została ona wylicytowana w ramach aukcji charytatywnej na antenie Programu III Polskiego Radia przez słuchaczkę Iwonę za 35 tys. zł. Następnie przekazała orła do wybranego przez siebie Szpitala Świętej Elżbiety – Mokotowskiego Centrum Medycznego w Warszawie.
Piosenka „Orzeł może” Na potrzeby akcji powstała piosenka „Orzeł może” autorstwa Artura Andrusa (słowa) i (muzyka), którą nagrał zespół Mogliwczwartek w składzie: Artur Andrus, Ania Rusowicz, Stanisław Sojka. 26 kwietnia 2013 utwór zadebiutował na Liście przebojów Programu Trzeciego, gdzie przez trzy tygodnie utrzymywał się na 30. miejscu, po czym spadł z Listy. W 2015 piosenka znalazła się na płycie Andrusa „Cyniczne córy Zurychu”.
Metka Narodowa Akcji początkowo towarzyszył projekt „Metka Narodowa” („Metka Polaka”, „Wspólna Metka”), będącej zapisem cech narodowych Polaków. W jego ramach na stronie orzelmoze.pl oraz profilu Trójki na Facebooku można było wybrać 3 z 15 najlepiej opisujących Polaków zalet. Miała zostać w ten sposób stworzona osobista metka z określonym składem procentowym cech każdej osoby. Trzy najczęściej wybierane przez uczestników ankiety miały trafić do „Metki Narodowej”, która 4 czerwca 2013, w dniu zakończenia kampanii „Orzeł może”, miała zawisnąć na Pałacu Kultury i Nauki. W wyniku wycofania się PKiN z przedsięwzięcia i medialnej nagonki podjęto decyzję o zarzuceniu projektu.
Ocena kampanii Kampania „Orzeł może” wywołała mieszane reakcje, wzbudzając wątpliwości u słuchaczy Trójki oraz spotykając się z niechętnym i zdystansowanym odbiorem wyborców Komorowskiego i mediów liberalnych oraz jednoznacznie negatywnym komentatorów prawicowych i konserwatywnych, gdzie jej nazwę przekręcano na: „Morzeł”, „Możeł”, „Możeł orze” oraz „Ożeł morze”. Z perspektywy czasu akcję przedstawiano jako synonim kiczu oraz „bardzo medialną wpadkę”, która zachowała się w pamięci społecznej. Podnoszono, że kampania ośmieszała narodowe symbole, gdyż z powagą godła nie licowało tworzenie go z materiału, który można zjeść. Samo rozrzucanie ulotek uznawano za zaśmiecanie miast. Nadto wytykano częściowe finansowanie akcji ze środków publicznych. Radiowej Trójce zarzucano z kolei polityczne zaangażowanie. Jej dyrektorka Magdalena Jethon w odpowiedzi argumentowała, że dzięki akcji udało się pobudzić do myślenia nad polskością.
W ocenie Joanny Szczepkowskiej kampania mogła się kojarzyć ze środowiskami lewicowymi i była niespójna z wizerunkiem Komorowskiego uosabiającego wcześniej przyzwoitość, równowagę, rzetelność i kulturę. Według Dominiki Długosz pomysł na inicjatywę był trafny, ale wykonanie nie do końca poważne. Zdaniem Andrzeja Krajewskiego akcja „Orzeł może” dowodziła trudności elit w ukazywaniu patriotyzmu i stanowiła „próbę wykreowania, jako wzorca patrioty osoby oddającej się radosnym zabawom, najlepiej zupełnie pozbawiony[m] sensu”. Porównywano ją z Ławkami Niepodległości.
W literaturze naukowej zwracano uwagę na różne aspekty akcji. Socjolog Tomasz Szkudlarek twierdził, że inicjatywa ta, odwołując się do tych samych wartości co Obóz Narodowo-Radykalny czy Młodzież Wszechpolska, była odpowiedzią środowisk liberalnych na nacjonalistyczne demonstracje 11 listopada. Antropolożka opisuje ją jako u swojego założenia sympatyczną i zabawną. Sam pomysł oceniła bardzo pozytywnie, krytycznie oceniając jednak wykorzystanie jej do celów politycznych oraz stygmatyzujące dzielenie przez organizatorów społeczeństwa na część, która chce wziąć udział w kampanii i tę, która odmawia świętowania według wymyślonego scenariusza. Kulturoznawca Marcin Napiórkowski wpisał „Orzeł może” w stworzoną przez siebie koncepcję „softpatriotyzmu” (godzącego miłość do ojczyzny z kosmopolityzmem), którą przeciwstawił Marszowi Niepodległości stanowiącemu emanację „turbopatriotyzmu” (przywiązanie do swojskości za cenę lęku przed wrogiem, promującym dumę z tradycji oraz wyidealizowaną wizję przeszłości). Historyczka sztuki Anna Myślińska wskazywała, że kampania „tylko połowicznie zakończyła się sukcesem”, zaś doktorka sztuk plastycznych Alicja Pakosz, że była „przykładem niemożności wypracowania efektywnego sposobu opowiadania wyobrażonej wspólnoty”. Myślińska sam pomysł wspólnego zjedzenia czekoladowego orła porównywała do braterskiej uczty agapy. Teolog i duchowny katolicki Tadeusz Panuś akcję określił jako „dziwną”, rozmywającą klasyczne pojmowanie patriotyzmu.
Ocena akcji i wynikająca z niej dyskusja nad potrzebą redefinicji patriotyzmu i stosunku do symboli narodowych stanowiła także jeden z elementów debaty, która odbyła się 21 maja 2015 między Bronisławem Komorowskim a Andrzejem Dudą przed II turą wyborów prezydenckich. Już po zakończeniu swojej kadencji, Bronisław Komorowski podtrzymywał pozytywną ocenę kampanii i bronił jej założeń, odrzucając zarzuty o niepatriotyczny czy ośmieszający wydźwięk akcji.
Przypisy
Linki zewnętrzne
Kategoria:2013 w Polsce Kategoria:Bronisław Komorowski Kategoria:Kampanie społeczne Kategoria:Historia Polskiego Radia