Podkreśla, że Jezus był w dużej mierze człowiekiem swoich czasów i dlatego sprzeciwia się wszelkim próbom zrozumienia go w zestawieniu ze sposobem myślenia i odczuwania współczesnego człowieka. Zdaniem Schweitzera, Jezus szczerze wierzył, że jego posługa doprowadzi do końca historii i nie widział żadnego dłuższego okresu między jego ziemskim pobytem a ostatecznym sądem Bożym.

Schweitzer napisał, że Jezus i jego naśladowcy oczekiwali rychłego końca świata, a historia chrześcijaństwa opiera się na „opóźnieniu paruzji”, odłożeniu jej na czas nieokreślony, porzuceniu eschatologii, swoistym odeschatologizowaniu nauczania Jezusa. W rozdziale Rozwiązanie w postaci konsekwentnej eschatologii skupił się na badaniu i porównywaniu licznych wersetów biblijnych obiecujących rychły powrót Syna Człowieczego oraz dokładnych szczegółów tego wydarzenia, tak jak pierwotnie wierzono, że ono nastąpi. Jezus nawet mówi swoim uczniom podczas ich rozesłania: „Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy” (Mt 10, 23), wydaje już wyrok na Korozain, Betsaidę i Kafarnaum (Mt 11, 20–24). Schweitzer zakładał nawet, że Jezus mógł wyobrażać sobie, swoją śmierć, zmartwychwstanie i paruzję jako wydarzenia rozgrywające się w jednym akcie, tzn.