Samolot z załogą następnie wrócił na lotnisko we Wsoli nie natrafiając na Messerschmitty Bf 110 z pułku ZG 76 stacjonujące w Marcinkowicach ani na niemiecką obronę przeciwlotniczą w drodze powrotnej i nie ponosząc przy tym żadnych uszkodzeń kadłuba ani obrażeń wśród jego załogi.

Skutek W wyniku bombardowania uszkodzeniu uległa fabryka chemiczna w Oławie, na którą spadło osiem bomb. Bombardowanie nie miało żadnego znaczenia strategicznego, niemniej jednak podniosło morale walczącego Wojska Polskiego. Niemiecka prasa nie zamieszczała wzmianek o bombardowaniu Oławy, które nie pasowało do szerzonego przez propagandę III Rzeszy obrazu zwycięskiego pochodu Wehrmachtu na wschód.

Ten sam Karaś, który brał udział w bombardowaniu Oławy, został zestrzelony dzień później 3 września nad Radomskiem przez myśliwiec Messerschmitt Bf 109 sterowany przez dowódcę stacjonującego w Kamieniu Śląskim 3/ZG 2 (3/Zerstörergeschwader 2) Oberleutnanta Josefa Kellnera-Steinmetza. W wyniku zestrzelenia zginął strzelec pokładowy Mieczysław Mazur, a plut. Buczyłko został lekko ranny. Wszyscy członkowie załogi bombowca, która bombardowała Oławę 2 września (w tym Buczyłko, który dołączył do Dywizjonu 304 brytyjskiego Royal Air Force oraz kapral Teofil Gara, który został pojmany przez siły niemieckie w Radomiu po zestrzeleniu Karasia z 21.