Po natrafieniu na ogień polskiej i niemieckiej artylerii przeciwlotniczej trwającej około 20 minut załoga obniżyła lot do 900 metrów, a następnie do 200 metrów. Po osłabieniu widoczności z powodu dymu i mgły załoga skierowała bombowiec na zachód, przekraczając ówczesną granicę polsko-niemiecką. Załoga utrzymywała maszynę przy niskiej wysokości lecąc nad lasami, a następnie zwiększyła wysokość do 1300 metrów. Wbrew obaw załogi bombowiec nie natrafił na opór niemieckiej artylerii przeciwlotniczej ani myśliwców Luftwaffe, którego Messerschmitty Bf 110 z pułku Zerstörergruppe 76 (ZG 76) stacjonujące w Marcinkowicach w momencie ataku Karasia na Oławę znajdowały się w polskiej przestrzeni powietrznej.

Nalot bombowy na Oławę Na wysokości 1400 metrów załoga bombowca zauważyła miasto, którym okazało się być Ohlau (obecnie Oława w województwie dolnośląskim). Pilot Buczyłko skierował maszynę w lot nurkowy, kierując się na fabryczne kominy, a następnie zrzucił osiem bomb, które następnie trafiły w fabrykę chemiczną, poważnie ją uszkadzając.