Brak jednak było świadków samej napaści.
W sądzie Digwa zeznał, że bał się powiedzieć policji, że dźgał Nowaka nożem. Twierdził, że Nowak wcześniej groził mu, a następnie zaczął nagrywać telefonem. Po rasistowskich drwinach Digwa miał wyrwać telefon. Zdaniem Digwy wybuchła bójka, a Nowak miał zagrozić sikhowi, że go zabije. Digwa miał działać w samoobronie. Zeznał również, że jego matka, Kaur, wraz z ojcem przybyli na miejsce zdarzenia i zabrali nóż do domu rodzinnego. Adwokaci sugerowali przysięgłym, by rozważyli, czy Digwa nie działał „pod wpływem emocji”.
Odrzucono motyw samoobrony. Digwa został uznany winnym morderstwa, a Kaur winną pomagania sprawcy. Wyrok w sprawie Digwy zapadł 1 czerwca. Sędzia stwierdził, że Digwa skłamał, oskarżając studenta. Nowak nie powiedział niczego o charakterze rasistowskim, a Digwa nie odniósł żadnych obrażeń. Zdaniem sędziego Digwa, przyniósł wstyd swojej rodzinie i innym sikhom oraz stał się przyczyną napięć rasowych. Został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie najwcześniej po 21 latach.