dodanie solówki gitarowej w The Widows Soul, którą sam wykonał, a także konkretnego akordu w refrenie The Best Thing; współpracował z Drapałą również przy kształtowaniu linii melodycznych. W oczach Balczuna Taylor to rockman z krwi i kości, muzyk, dla którego melodia ma bardzo duże znaczenie. Nietypowo przebiegała praca nad tekstami. Zespół świadomie powierzył ich przygotowanie autorowi anglojęzycznemu; pomysł wyszedł od Drapały, który przy powrocie do Chemii proponował, by pisał je ktoś, kto używa języka na ulicach UK/USA. Chodziło o naturalność – „my niezależnie od umiejętności językowych zawsze myślimy po polsku” – tłumaczył Balczun i podkreślał, że teksty rodziły się w długich dyskusjach wokalisty z producentem. Melodię Drapała znał wcześniej, ale gotowy tekst dostawał dopiero przy mikrofonie, bez czasu na przygotowanie; często zmieniała się przy tym fraza. Taki tryb nagrań kosztował wokalistę sporo stresu, ten jednak szybko mijał. Samego Taylora Drapała chwalił jako świetnego partnera do współpracy. Inaczej powstały partie smyczkowe w Anginie. Podsunął je Sacha Puttnam, który odwiedził muzyków w studiu i wpadł na pomysł już po pierwszym przesłuchaniu utworu – zadziałała intuicja, wspominał Drapała.