Puttnam nagrał smyczki na syntezatorach; w warszawskim Studio Kamienica zastąpiono je później żywymi, zarejestrowanymi przez Tomasza Budkiewicza, z Janem Stokłosą na wiolonczeli.

Już w fazie demo zespół chciał przenieść utwory na nowy poziom tworzenia melodii. Nauczyliśmy się odpuszczać – przyznawał Balczun; muzycy nie upierali się przy własnych pomysłach, a więcej przestrzeni zyskiwały dzięki temu gitara basowa i wokal. Liderowi zapadła w pamięć rada Sevena Webstera, ówczesnego menedżera grupy: Wojtek, na samym końcu jak odchudzisz utwór z tych potężnych gitar, chodzi o to, by np. listonosz mógł zagwizdać melodię z piosenki. Takie sugestie – jak podsumowywał Balczun – otwierały muzykom głowy.

Charakterystyka muzyczna Styl

Something To Believe In opiera się na formule rocka alternatywnego, lecz wykracza poza jej konwencję, łącząc elementy bluesa, country, funku z domieszką soulu oraz cięższe brzmienie wywodzące się z grunge’u. Poszczególne utwory różnią się stylistycznie, dlatego recenzenci przywoływali bardzo odmienne punkty odniesienia – od Led Zeppelin i Soundgarden po Muse, Living Colour oraz Poison. Zarazem zgodnie podkreślali, że Chemia nie odtwarza cudzych wzorców, lecz podporządkowuje rozmaite inspiracje własnemu idiomowi muzycznemu.