W nocy z 2 na 3 maja 1681 r. krępski kościół został obrabowany z naczyń liturgicznych przez Szymona Diaczka. Diaczek włamał się do kościoła, zabierając z chóru 20 groszy oraz 40 miar płótna. Z ołtarza natomiast zabrał mszalny kielich, wysypując znajdujące się w nim hostie. W procesie przeprowadzonym kilka dni później przed sądem wójtowskim w Lipsku, oskarżony przyznał się do kradzieży oraz profanacji hostii. Według zeznań Diaczka do przestępstwa nakłoniła go starozakonna rodzina Abrahamków z Lipska, która obiecała mu, że odkupi od niego skradzione przedmioty, za samą kradzież oferując mu pół garnca miodu. Diaczek został pojmany następnego dnia, a 6 maja odbył się proces z udziałem m.in. administratora dóbr wojewody wołyńskiego, księcia Michała Czartoryskiego. W trakcie przesłuchań przyznał się do zarzucanych mu czynów, a także do innych kradzieży. Wyrok śmierci został wykonany 9 maja, zgodnie z wyrokiem aby mu ręce wprzód były ogniem upalone, (...) żeby na stosie drew był spalony.