Resztę wojny spędził na Bliskim Wschodzie, najpierw w Ośrodku Zapasowym Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, później w innych formacjach tyłowych w Palestynie.

Po wojnie pozostał w Wielkiej Brytanii. Zakupił i prowadził gospodarstwo rolne, co pozwalało mu na uzyskanie środków utrzymania.

Generał Fabrycy, pomimo dowodzenia na odległość wielu kilometrów od linii frontu (8 września 1939 był już w Siedliskach pod Przemyślem, a 10 września, po uzyskaniu wiadomości, że Niemcy są w Sanoku i Radymnie, wbrew woli gen. Sosnkowskiego podjął decyzję o przeniesieniu swojej kwatery do Lwowa), sam żądał od podkomendnych stosowania jak najostrzejszych środków dyscyplinujących. Co gorsza, nie orientując się w sytuacji swojej armii, dezorientował swoimi meldunkami Naczelnego Wodza (8 września zameldował o rozbiciu 24 DP i zdziesiątkowaniu 10 BK, co nie odpowiadało rzeczywistości), a podległe sobie oddziały wręcz oczerniał określając je jako zdemoralizowaneMarian Porwit, Komentarze do historii polskich działań obronnych 1939 roku, Wyd. Czytelnik, Warszawa 1983, tom 2, s. 464–469, 474–477, 481–485..