Była to konsekwencja oświeceniowego naturalizmu, stopniowo obnażającego zwyrodnienie moralne i fizyczne ludzkości, kruchość kolejnych ideologii, niewystarczalność przyjmowanych systemów wartości.
Fin de siècle przejawiał się w literaturze ukazywaniem postaw związanych z: eskapizmem, apatią, znieczuleniem, obojętnością, odczuciem przesytu i znużenia. Demokratyzacja życia u końca XIX wieku w Europie Zachodniej wpłynęła na wulgaryzację kultury, co sprzyjało skrajnemu indywidualizmowi i kreowaniu ekstrawaganckiej pozy, odróżniającej świadomego dekadenta od reszty. Dekadent gardził tym, co pospolite, zwłaszcza wartościami szanowanymi przez warstwę mieszczańską. Szaleństwo fin de siècle stało się rozpoznawalnym w zamiłowaniu do rzeczy ekscesywnych, neurotycznych, a nawet perwersyjnych.
Skoro z oświeceniowego naturalizmu ludzkość dowiedziała się, że w sensie ewolucyjnym przetrwać mają tylko jednostki najsilniejsze, człowiekowi nie pozostało nic innego, jak na wszelkie sposoby poszukać drogi do oderwania się od natury, stąd sensualne i emocjonalne eksperymenty, ale również fascynacja zjawiskami nieopisywalnymi czy niepoznawalnymi, jak śmierć. Pojawiło się u dekadentów zainteresowanie wszelkimi formami mistycyzmu i okultyzmu.