Ojciec Zygmunt nie zaniedbywał gruntownego wykształcenia syna. Kiedy w 1598 roku zmarła matka Władysława, Anna, został on oddany pod opiekę niezwykle surowej damy dworu Urszuli Meierin. Znała ona bardzo dobrze język niemiecki, a więc Władysław niebawem zaczął władać tym językiem. Jednocześnie uczył się łaciny oraz włoskiego. Wcześnie zwrócili na niego uwagę także obserwatorzy zagraniczni. W 1612 roku bawiący w Warszawie poseł króla hiszpańskiego, Abraham de Dohna pisał o nim: Jest to wielkich nadziei młodzieniec, wyposażony we wszystkie dary natury, postawny, o wysokim czole, jasnej płci, wielkiego, łaskawego i przystępnego ducha. Włada doskonale 4 językami: polskim, niemieckim, włoskim i łacińskim. Poczynił znaczne postępy w naukach humanistycznych, teraz przyswaja sobie prawo. Świetny to jeździec, zapalony żołnierz. Stąd też cieszy się miłością Polaków, a Rosjanie chcą go pozyskać. (...) wydaje się też, że odznacza się roztropnością niezwykłą w tych latach.
Starania o koronę carską